Kiedy dowiedziałem się o tym, że nie żyje mój idol dzieciństwa Michael Jackson czas się zatrzymał. Nie mogłem sobie tego uzmysłowić, że muzyk, którego muzyka powodowała u mnie przez większość mojego życia ogromne uczucia. Pierwszą jego kasetę pamiętam kupiłem z mamą na bazarze. Była to pierwsza połowa lat 90. Jej tytuł to: "Ballads" (czyli ballady). Kilka lat później dowiedziałem się że nie był to oryginalny album Michaela, tylko zwykły pirat. Kosztowała mnie, a raczej moją mamę 11 tys. zł. Mimo że ballady to nie jest muzyka dla młodych chłopców to mimo wszystko bardzo mi podeszła. Kupowałem później kolejne kasety i chyba żadna z nich nie była oryginalnym wydawnictwem, ale znajdowały się na nich jego kawałki. Fascynacja trwała dość długo. Znałem jego piosenki, oglądałem filmy z Michaelem Jacksonem, a nawet próbowałem tańczyć jak on. Dzisiaj wiem, że jest - był - wielkim artystą. Znam jego przeszłość, wiem że miał ciężkie dzieciństwo, że go w zasadzie nie miał, bo spędził je na scenie i w trasach koncertowych. Ale to go ukształtowało. To sprawiło, że tworzył taką muzykę i że był takim człowiekiem. Mogę powiedzieć śmiało, że Michael Jackson był moim wielkim idolem i jego śmierć to dla świata muzyki ogromna strata.
wtorek, 30 czerwca 2009
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Menelgame, czyli jak zostać menelem
Za pomocą przeglądarki www możemy robić zakupy, czytać najnowsze wiadomości, a także grać w gry. Gry w przeglądarce mają wielu swoich zwolenników, więc nieustannie powstają nowe. Taką pierwszą chyba najbardziej popularną grą www było Ogame, która przenosiła w świat maszyn i przyszłości, gdzie zarządzało się planetą. Osobiście nie grałem w nią, nie przepadam za tym klimatem, wolę czasy przeszłe lub... teraźniejsze.
Bo gra Menelgame nie przenosi nas w czasy ani przeszłe ani przyszłe. Akcja gry dzieje się tu i teraz. Grę zaczynami jako zwykły polski menel! Najkrócej chodzi o to, aby z menela stać się bogaczem i zamieszkać w pałacu. W drodze ku temu musimy pozyskać pieniądza na zrealizowanie tego planu. A więc po drodze będziemy zbierać pieniądze na ulicy, mając na uwadze, że są lepsze i gorsze miejsca do tego. Np. pod urzędem pracy nie opłaca się żebrać jeśli do wyboru mamy dworzec. W miarę rozwoju wykupujemy kolejne miejsca do żebrania. Czystość dotyczy też naszego menela - im będziemy go częściej myć tym więcej będzie dostawał datków. Do wysokości datków przyczynia się również rodzaj posiadanego zwierzaka. Tak, mamy swoje zwierzątko :) Miły akcent gry! Jak zarabiać pieniądze, o których nie możemy zapomnieć grając w Menel game? Najbardziej pewnym źródłem zysku jest zbieranie puszek. Menela wysyłamy na wybrany okres czasu na zbieranie puszek. Oczywiście są miejsca, w kórych znajdziemy mniej lub więcej puszek, także również do nas należy kwestia wyboru dzielnicy, na której będziemy szukać. Musimy pamiętać, że jak każdy menel musi od czasu do czasu spożywać mocniejsze trunki, a najlepiej, żeby poziom promili zadowalał samego zainteresowanego - w statystykach dowiemy się czy menel jest zadowolony (na gazie) czy może nerwowy (trzeźwy). Ten pierwszy znacznie sprawniej zbiera puszki, dlatego musimy dbać o zadowolenie menela. Jak każdy prawdziwy menel możemy również posiadać instrument muzyczny, co przyczyni się do zwiększenia ilości pieniędzy.
Do tego wszystko dochodzi rozwijanie umiejętności. Wszystko oczywiście kosztuje, ale dzięki temu menel będzie zbierał więcej puszek, szybciej się uczył, będzie silniejszy, itd. Jak wiadomo, w kupie raźniej. Wraz z innymi graczami Menel game możemy tworzyć bandy, które mogą skupiać całe gromady meneli. Banda ma własnią kasę i pulę dodatkowych umiejętności do kształcenia. Jakie można z tego wynieść korzyści? Dzięku kształceniu bandy każdy członek otrzymuje korzyści, tj. szybszą naukę, większe dochody, itp.
Gra jest grą, ale obserwując ją nieustannie stwierdzam, że tyle pieniędzy do drodze wydamy, że wybudować by można niejeden pałac. Ale gra jest ciekawa. Polecam.
Bo gra Menelgame nie przenosi nas w czasy ani przeszłe ani przyszłe. Akcja gry dzieje się tu i teraz. Grę zaczynami jako zwykły polski menel! Najkrócej chodzi o to, aby z menela stać się bogaczem i zamieszkać w pałacu. W drodze ku temu musimy pozyskać pieniądza na zrealizowanie tego planu. A więc po drodze będziemy zbierać pieniądze na ulicy, mając na uwadze, że są lepsze i gorsze miejsca do tego. Np. pod urzędem pracy nie opłaca się żebrać jeśli do wyboru mamy dworzec. W miarę rozwoju wykupujemy kolejne miejsca do żebrania. Czystość dotyczy też naszego menela - im będziemy go częściej myć tym więcej będzie dostawał datków. Do wysokości datków przyczynia się również rodzaj posiadanego zwierzaka. Tak, mamy swoje zwierzątko :) Miły akcent gry! Jak zarabiać pieniądze, o których nie możemy zapomnieć grając w Menel game? Najbardziej pewnym źródłem zysku jest zbieranie puszek. Menela wysyłamy na wybrany okres czasu na zbieranie puszek. Oczywiście są miejsca, w kórych znajdziemy mniej lub więcej puszek, także również do nas należy kwestia wyboru dzielnicy, na której będziemy szukać. Musimy pamiętać, że jak każdy menel musi od czasu do czasu spożywać mocniejsze trunki, a najlepiej, żeby poziom promili zadowalał samego zainteresowanego - w statystykach dowiemy się czy menel jest zadowolony (na gazie) czy może nerwowy (trzeźwy). Ten pierwszy znacznie sprawniej zbiera puszki, dlatego musimy dbać o zadowolenie menela. Jak każdy prawdziwy menel możemy również posiadać instrument muzyczny, co przyczyni się do zwiększenia ilości pieniędzy.
Do tego wszystko dochodzi rozwijanie umiejętności. Wszystko oczywiście kosztuje, ale dzięki temu menel będzie zbierał więcej puszek, szybciej się uczył, będzie silniejszy, itd. Jak wiadomo, w kupie raźniej. Wraz z innymi graczami Menel game możemy tworzyć bandy, które mogą skupiać całe gromady meneli. Banda ma własnią kasę i pulę dodatkowych umiejętności do kształcenia. Jakie można z tego wynieść korzyści? Dzięku kształceniu bandy każdy członek otrzymuje korzyści, tj. szybszą naukę, większe dochody, itp.
Gra jest grą, ale obserwując ją nieustannie stwierdzam, że tyle pieniędzy do drodze wydamy, że wybudować by można niejeden pałac. Ale gra jest ciekawa. Polecam.
czwartek, 11 czerwca 2009
Nokia 5310 XpressMusic
Nokia produkuje telefony, które niezwykle przypadają mi do gustu. Nie chodzi tylko o wygląd telefonu zewnętrzny, ale głównie środek - oprogramowanie. Od zawsze miałem Nokie, pierwszy telefon komórkowy to właśnie była Nokia a dokładnie model 3510i. To było coś, kolorowy wyświetlacz to była nowość. Od tamtej pory telefony tej firmy towarzyszą mi nieustannie. Nie miałem nie wiadomo ile telefonów, bo akurat rzadko je zmieniam, ale zwykle to były Nokie.
Dzisiaj mam w ręku model 5310 XpressMusic. W porównaniu do 3110 Classic jest dość nowoczesny, ma większy wyświetlacz 240x320, jest cienszy. Linia XpressMusic to telefony muzyczne, a co za tym idzie większa multimedialność. Telefon wyposażony jest w złącze jack tzn. można bezpośrednio w niego wpiąć zwykłe słuchawki. Ma również specjalne muzyczne klawisze (odtwarzanie, pauza, poprzedni/kolejny kawałek). Jeśli idzie o wygląd menu to nie widzę specjalnej różnicy między modelem 6300 (swoją drogą również dobry telefon). Te ostatnie modele Nokii w zasadzie bardzo podobnie wyglądają od środka. Dla jednych może to być wada, dla mnie to zaleta. Obsługuje się go dość bezproblemowo, chociaż ma dużo mniejsze klawisze od Nokii 3110 Classic - tam klawisze były idealnie duże. Aparat nie jest może wspaniały, ale w dobrym naświetleniu robi przyzwoite zdjęcia (2 mp). W porównaniu do 6300 telefon jest fajniejszy i cieńszy. Na uwagę również zasługuje dobra jakość dźwięku - zadbano o to w serii XpressMusic.
Do zestawu nowo zakupionego telefonu dostajemy telefon, zestaw słuchawkowy, kabelek USB, zasilacz, instrukcję obsługi, płytę z oprogramowaniem.
Dzisiaj mam w ręku model 5310 XpressMusic. W porównaniu do 3110 Classic jest dość nowoczesny, ma większy wyświetlacz 240x320, jest cienszy. Linia XpressMusic to telefony muzyczne, a co za tym idzie większa multimedialność. Telefon wyposażony jest w złącze jack tzn. można bezpośrednio w niego wpiąć zwykłe słuchawki. Ma również specjalne muzyczne klawisze (odtwarzanie, pauza, poprzedni/kolejny kawałek). Jeśli idzie o wygląd menu to nie widzę specjalnej różnicy między modelem 6300 (swoją drogą również dobry telefon). Te ostatnie modele Nokii w zasadzie bardzo podobnie wyglądają od środka. Dla jednych może to być wada, dla mnie to zaleta. Obsługuje się go dość bezproblemowo, chociaż ma dużo mniejsze klawisze od Nokii 3110 Classic - tam klawisze były idealnie duże. Aparat nie jest może wspaniały, ale w dobrym naświetleniu robi przyzwoite zdjęcia (2 mp). W porównaniu do 6300 telefon jest fajniejszy i cieńszy. Na uwagę również zasługuje dobra jakość dźwięku - zadbano o to w serii XpressMusic.
Do zestawu nowo zakupionego telefonu dostajemy telefon, zestaw słuchawkowy, kabelek USB, zasilacz, instrukcję obsługi, płytę z oprogramowaniem.
czwartek, 4 czerwca 2009
Jak odejść od Plusa?
Od miesiąca każdy abonent sieci komórkowej Plus ma niebywałą okazję na odejście z sieci Plus bez konsekwencji. O co chodzi? Masz abonament (tylko abonament, miksa to nie dotyczy) w sieci Plus a umowę podpisałeś najpóźniej 3 maja 2009? Możesz bez żadnych konsekwencji zerwać umowę, bez względu na okres, na który umowa została zawarta. Fajnie brzmi? Pewnie. Sam żałuję, że nie miałem tam abonamentu. Chodzi o to, że od 1 lipca Plus do regulaminu wprowadza jakieś zapiski. To w zupełności wystarczy, żeby zerwać umowę. Można to zrobić w sytuacji, kiedy przyjdzie nam nowy regulamin wraz z rachunkiem. Z tym regulaminem idziemy do najbliższego salonu Plusa i stwierdzamy kulturalnie, że nie zgadzamy się ze zmianami. Człowiek w salonie ma obowiązek przyjąć takie oświadczenie. Nie wiem ile trwa taka procedura, ale korzyści są niewspółmierne, bo zostaje nam telefon i możemy sobie śmiało przejść do innej sieci nie wchodząc w abonamenty. Ja ogólnie polecam Play Fresh. Jest to oferta na kartę sieci Play, gdzie mamy 29 groszy do wszystkich sieci i 9 groszy za SMS, a przy każdym doładowaniu dostajemy darmowe SMSy do wszystkich sieci. Fajnie? Do tego możemy wykupić ekstra pakiety z minutami w sieci Play i na telefony stacjonarne (wychodzi 5 gr za minutę). Osobiście polecam odejść z Plusa. Jest to jedyna taka okazja, która może już się nigdy nie trafić.
poniedziałek, 1 czerwca 2009
Bing - nowa wyszukiwarka
Ukazała się w internecie nowa wyszukiwarka stron internetowych: Bing. Jest to kolejny produkt Microsoftu z serii wyszukiwarki. Firma doszła najprawdopodobniej do wniosku, że słabe wyniki Live.com nie są zadowalające i czas odświeżyć produkt. W nazwie nie wiem o co chodzi, być może jest to jakaś modyfikacja słowa bingo, a może po prostu chodziło o krótki adres łatwy do zapamiętania. Przejdźmy może do samej wyszukiwarki. Na pierwszy rzut oka wszystko prezentuje się bardzo ładnie. Logo ładne, bez specjalnego polotu, ale nie o to przecież w tym chodzi. To, co odróżnia inne wyszukiwarki od Bing to strona główna. Pomiędzy pole wyszukiwania wpleciony został obrazek. Dzisiaj wyszukiwarka wystartowała więc ciężko to ożec, ale najprawdopodobniej obrazek ten będzie się zmieniał codziennie. Pomysł ciekawy. Wyszukiwarka, podobnie jak Google, została całkowicie zlokalizowana, tzn. wpisując w Polsce adres bing.com wyskoczy nam spolszczona wersja wyszukiwarki, a wpisując polskie frazy otrzymamy w wynikach polskie strony. Po krótkich testach muszę stwierdzić, że Bing bardzo dobrze radzi sobie, otrzymywałem bardzo podobne wyniki do tych z Google. Kilka miesięcy temu wyszła inna wyszukiwarka Cuil.com - ona jednak miała poważną wadę: nie miała zlokalizowanych wersji, przynajmniej polskiej, co dyskwalifikowało ją na starcie. Starsza wersja Binga, Live.com faktycznie była pozbawiona tej wady, tj. pod tym względem była bardziej podobna do swojej nowej odsłony, wyniki jednak pozostawiały do życzenia. W przypadku Binga jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Mówiąc krótko jestem pozytywnie zaskoczony jakością nowej wyszukiwarki i wróżę ciepłe przyjęcie przez użytkowników internetu. Czekam na dalszy rozwój.
Subskrybuj:
Posty (Atom)